|
Odessa
- miasto w południowej części Ukrainy, nad Morzem Czarnym, stolica
obwodu odeskiego. Słynne miasto portowe, które warto odwiedzić.
Zabytki światowej klasy, piękna ulica Deribasowska i bulwary nadmorskie,
słynne schody Potiomkina i port. My jako kwaterę wybraliśmy miejsce
z dala od centrum Odessy. To pozwoliło nam zetknąć się z prawdziwą
rzeczywistością Odessy. Nocleg kosztował nas 4$ za dobę... do morza
mieliśmy ok. 20-30 m. Udaliśmy się na plażę w celu wiadomym, i trafiliśmy
na miejsce strzeżone. Ochroniarz pilnował nas za darmo i mieliśmy
całą plaże dla siebie, piasek i mnóstwo muszli. Odessa charakteryzuje
się bardzo dużą ilością dni słonecznych ok. 300 dni w roku można
wypoczywać pod słońcem. Ceny w Odessie są dla Polaków bardzo atrakcyjne,
idąc na targ lub do sklepu będziemy zaskoczeni. Polecam najlepsze
na świecie arbuzy z Hersonu. Po przybyciu na miejsce, (dotyczy to
również innych miejsc na Ukrainie) należy zdobyć bilet powrotny,
ponieważ w dniu wyjazdu raczej może nas spotkać przykra niespodzianka
i bilietów niet. Można śmiało kombinować z przesiadkami np. kupić
bilet do miejscowości Chmielnickij (ok. 300 km. przed Lwowem) i
stamtąd kupić bilet do Lwowa. Mi to dwukrotnie zapewniło dojazd
do domu. Najlepiej kupić bilet od razu po zakwaterowaniu i cieszyć
się już tylko wypoczynkiem. Niektóre plaże położone są przy wzgórzach,
na które można wjechać wyciągiem krzesełkowym lub windą, inne są
całkiem dzikie, gdzie dziewczyny opalają się topless, a milicjanci
podglądają je przez lornetki zatrzymując swoje samochody służbowe
nad skarpą. Ludzie są bardzo życzliwi, zawsze chętnie porozmawiają
i pomogą. W samym mieście widać dużo biedy, odnowione są kamienice
przy głównych ulicach, ale wystarczy zajrzeć na podwórka by się
przekonać, że to tylko maskarada. Ludzie oszczędzają, czepiając
się tramwajów, bo bilety są jak na ich kieszeń bardzo drogie. Generalnie
widać dużą dysproporcję w dochodach pomiędzy nami a przeciętnym
mieszkańcem tego miasta. Miasto ma duży port handlowy i pasażerski
(wodolot), lotnisko, na którym lądują samoloty. Warta odwiedzenia
jest knajpa DeŻawi, w której nas słynny aktor Jurek Stuhr jest wielbiony
na równi z Leninem. Można ją znaleźć na szczycie schodów, Potiomkinowskich.
Dolary i Hrywny to podstawowe dla nas waluty, wszędzie znajdują
się kantory. W Odessie znajduje się mnóstwo sklepów z odzieżą słynnych
projektantów. Najlepszą pizze dostaniemy w pizzeri Pan Pizza. W
Odessie kierowcy podróżują w niesamowitym pośpiechu. Najlepszymi
do poruszania się po Odessie są busy (marszrutki), które za 1,5
hr. dowiozą nas na drugi koniec miasta, lub tramwaje które są mniej
wygodne i droższe.
Trzeba
wspomnieć również o możliwościach dostania się do Odessy. My dojechaliśmy
pociągiem relacji Warszawa - Odessa, kupując miejsce u prowadnika
w Przemyślu. Jest to najpewniejszy sposób. Można też zakupić bilety
na dworcu we Lwowie, ale do tego będzie nam potrzebne szczęście.
W Przemyślu wykupuje się miejsca taniej niż we Lwowie, z tym, że
jedzie się bez biletu. W niczym to nie przeszkadza czuć się pełnowartościowym
pasażerem. Podróż należy raczej do przyjemnych. W wagonach kupiejnych
jest klimatyzacja i zamykane drzwi, więc można spokojnie spać. Jadąc
już kilkanaście razy pociągami, nigdy nie spotkałem przypadku kradzieży,
jest raczej bezpieczniej niż w Polsce. Ja z naszego pobytu w mieście
mafii mam wspaniałe wspomnienia, niesamowity klimat który ma to
miasto zaczaruje każdego.
|