|
Lwowa
nie sposób opisać w pełni. Moje uczucia co do tego miasta są mieszane.
Jest to bardzo piękne miasto, ale bardzo zniszczone i biedne. Należy
do średnio bezpiecznych. Poruszając się po Lwowie najlepiej, aby
towarzyszył nam jakiś Ukrainiec, lub jeden z Polaków mieszkających
w Lwowie. Nie polecam wychodzenia do miasta w godzinach wieczornych
lub nocnych, ponieważ może nas spotkać jakaś przykra przygoda. Ale
nie wolno generalizować, mnie nie spotkała żadna przykra przygoda
w tym mieście. Lwów nocą nie jest oświetlony. Romowie, którzy koczują
w mieście, natrętnie proszą o pieniądze, należy ich ignorować. Miałem
przyjemność spania na dworcu w Lwowie, w bardzo przyzwoitej, ale
płatnej poczekalni, nie wspominam tej nocy źle. Dworzec sprawia
wrażenie najbardziej zadbanego budynku w mieście. To właśnie tam
wielu turystów rozpoczyna przygodę z Ukrainą. Nas nocleg na dworcu
spowodowany był brakiem biletów do Symferopola. Jeśli ktoś miał
by ochotę, zawsze może skorzystać z noclegów oferowanych przez Lwowiaków
lub w tamtejszych hotelach (lista
hoteli). We Lwowie nie istnieje problem językowy, nie
ma żadnego problemu z dogadaniem się z ludźmi... no może nie wszystkimi.
We Lwowie przesuwamy wskazówki zegarków godzinę do przodu. Należy
uważać na pędzące samochody... po kilku godzinach powinniśmy się
przyzwyczaić. Częste jest wymuszanie pierwszeństwa. Ludzie przechodzą
przez ulicę na czerwonym świetle lub w ogóle w dowolnych miejscach,
a samochody przejeżdżają na czerwonym świetle, więc naprawdę warto
uważać. Chaosu dopełniają turlające się z prędkością 10-20 km/h
tramwaje. Lwowiacy są bardzo życzliwi i chętni do pomocy, dlatego
można śmiało prosić o pomoc, gdy się zgubimy, lub czegoś szukamy.
Zabytki występujące tu licznie, naprawdę warto odwiedzić, szczególnie
cmentarze i centrum Lwowa. Polecam.
|